Nadejszło lato, nadejszły upragnione upały!!!! I już dookoła słyszę, że wytrzymać się nie da, że mogłoby się już ochłodzić... Ale przecież mamy lato, CO NIE???!!! :D Więc cieszmy się ze słoneczka, a nie narzekajmy!!! Upały da się przeżyć nawet na blokach bez klimatyzacji!!!
Mam dla was kilka rad, które warto wykorzystać, aby upalne dni i noce upłynęły jeszcze przyjemniej :)
Przygotuj w lodówce jedną szufladę z lodami dla ochłody - i sięgaj po nie kiedy zapragniesz, szczególnie po te wodne, najlepiej własnej roboty (na przykład sorbet arbuzowy czy malinowy)
Pij, pij, pij duuuuużo!!!! Zrób lemoniadę, wodę z dodatkiem owoców, czy mrożoną kawę. Tutaj znajdziesz ciekawe pomysły, na które trafiłam dosyć niedawno: klik
Włącz wentylator, mały wiatraczek lub zrób przeciąg chociaż na chwilkę (z dala od dzieci) jeśli to możliwe - najlepiej rano lub wieczorem
Nie podgrzewaj sytuacji między wami w ciągu dnia - jeśli seksik to tylko po 23 godz :D Niech chociaż będzie te 25 stopni - zawsze to mniej niż w południe :p
Śpij nago!!!!
Zmień pościel na chłodzącą: satynową lub lnianą - broń Boże froty, kory czy tym podobne!!! Te szybko wyrzuć do szafki, niech czekają na zimę :) To samo z kocami!!!
Rób w ciągu dnia zimne prysznice
Pozasłaniaj okna- najlepiej jeśli masz rolety odbijające promienie słoneczne. My rok temu powymienialiśmy na takie właśnie, by zrobiło się chłodniej w mieszkaniu: efekt - zdecydowanie na plus :)
Pozamykaj okna - nie wpuszczaj cieplejszego powietrza do wnętrza mieszkania - chyba, że już jest za późno. Ja wolę choćby delikatny powiew wiatru zza okna niż duchotę
Nie gotuj!!!!!! Jeśli to możliwe :) Przejrzyj dokładnie zawartość zamrażarki - na pewno znajdą się tam gotowe pierogi od babci czy przepyszny bidżis (czyt. bigos). Jeśli trzeba już coś przygrzać to zrób to w mikrofali :)
Jedz arbuza!!! Zaspakaja pragnienie i chłodzi (jeśli jest zimny of course!!!) ;)
Włącz nawilżacz powietrza
Załóż na siebie koszulkę wypłukaną w zimnej wodzie - niech Cię ochłodzi
Jeśli nadal jest Ci za gorąco ucieknij do sąsiadki, szwagierki, która mieszka na parterze, gdzie "ciągnie od piwnicy" (i choć raz w roku cieszy się z tego faktu :D)
A jak już chcesz wyjść na miasto: znajdź tam fontannę i używaj jej do woli :) A wy jakie macie sposoby?
Dziękuję Ci za poświęcony czas na przeczytanie tego posta :) Proszę o komentarz, jeśli post się podobał lub nie. Pomoże mi on bardzo w tworzeniu kolejnych wpisów.
Ja stawiam jeszcze kostki lodu na talerzyku przy wiatraku, robię chłodne kąpiele i dostaję świra ;) Zwykle mówiłam, że lubię upały, ale zwykle nie trwały aż tak długo i nie doskwierały mi pewne dolegliwości, które teraz mnie męczą. Ech starość ;)
Wyjazd nad jezioro! W sobotę upał był niesamowity, ja i mój chłopak gotowaliśmy się w mieszkaniu. W końcu wzięliśmy jego najlepszego kumpla i...wspaniale się bawiliśmy. Btw. ratujesz życie!
Post wręcz idealny na aktualną pogodę za oknem. Nie ma klimatyzacji ani w domu ani w biurze więc skorzystam z Twoich rad. Ja teraz wcinam arbuzy na potęgę, są wymarzone na upały.
Blog lifestylowy: o naszych dzieciaczkach - nazywanych miminkami (a wszystko przez Czechów :)), książkach dla nich, ciekawych przepisach, fotografii i o tym, co w danej chwili uznam za warte podzielenia się z Wami. Zapraszam ;)
Ja stawiam jeszcze kostki lodu na talerzyku przy wiatraku, robię chłodne kąpiele i dostaję świra ;) Zwykle mówiłam, że lubię upały, ale zwykle nie trwały aż tak długo i nie doskwierały mi pewne dolegliwości, które teraz mnie męczą. Ech starość ;)
OdpowiedzUsuńZ tymi kostkami lodu to ciekawy pomysł :) A świra to i ja już powoli dostaję, heheh ;)
UsuńWyjazd nad jezioro! W sobotę upał był niesamowity, ja i mój chłopak gotowaliśmy się w mieszkaniu. W końcu wzięliśmy jego najlepszego kumpla i...wspaniale się bawiliśmy.
OdpowiedzUsuńBtw. ratujesz życie!
www.wisniowasowa.blog.pl
Dzięki ;) Właśnie jak jest jezioro, morze, czy choćby basen to jest o wiele łatwiej :) Dzięki za odwiedzinki ;)
UsuńArbuz. Wcinamy na potęgę. Ale jest tak upalnie, że nawet nie czuję żeby pomagał.
OdpowiedzUsuńHehehe, ja też uwielbiam arbuzy!!! Szkoda, że zimą nie smakują tak dobrze jak latem... :)
UsuńPost wręcz idealny na aktualną pogodę za oknem. Nie ma klimatyzacji ani w domu ani w biurze więc skorzystam z Twoich rad. Ja teraz wcinam arbuzy na potęgę, są wymarzone na upały.
OdpowiedzUsuńDokładnie!!! To owoc nr jeden tego sezonu!!!
UsuńŚwietne rady większość z nich mam już opanowanych do perfekcji, dodałam bym seks pod zimnym prysznicem :)
OdpowiedzUsuńBaaardzo dobry pomysł!!!! Zdecydowanie trzeba go wykorzystać!!! ;)
UsuńJest tak ciepło, że wątpię by coś jeszcze mnie uratowało poza kąpielą w morzu :( independentgirl98.blogspot.com
OdpowiedzUsuń:) Dzisiaj już trochę chłodniej, przynajmniej u nas ;)
UsuńBoże,
OdpowiedzUsuńdziękuję Ci za Magdalenę Deptę i za jej pomysły na posta,
Amen.
---------
Najnowszy post, a w nim, nareszcie! wyniki najprostszego "konkursu" na zdobycie nominacji do LBA. Sprawdź! Może zostałeś/łaś wylosowany? :)
http://hint-of-relief.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-award.html
Amen!!!
UsuńBTW: Ciekawe odpowiedzi na LBA :) Gratuluję nominacji ;)